Nowoczesna kawa dla zabieganych

Kawa pakowana w zgrabne saszetki szturmem wzięła rynek i coraz częściej można natrafić na nią nie tylko w firmach, ale również i domowych kuchniach. Jak się okazuje, to nie tylko i wyłącznie nowa moda - kawa pakowana w ten sposób ma bowiem kilka poważnych zalet. Po pierwsze - parzenie kawy w saszetkach nie wymaga specjalistycznych umiejętności. W przypadku tradycyjnego parzenia espresso wiele rzeczy może pójść nie tak, od mielenia ziaren aż po dozowanie zmielonej kawy. A to dopiero początek, bowiem później dochodzi konieczność obsługi ekspresu do kawy - a to potrafią być skomplikowane urządzenia. Łatwo w tym wszystkim popełnić błąd i uzyskać przeciętny napar nawet z najlepszych jakościowo ziaren. Dzięki kawie w saszetkach można o tym wszystkim zapomnieć - jest to już gotowy produkt, przygotowany w optymalny sposób. Co więcej, maszyny używające kawy w saszetkach są bardzo proste w obsłudze i może stosować je każdy, nie tylko przeszkoleni baryści. Po prostu za każdym zaparzeniem wychodzi nam kawa o jakości zbliżonej do tej z kawiarni i, szczerze mówiąc, ciężko jest tego efektu nie uzyskać. Po drugie - kawa w saszetkach zachowuje świeży aromat o wiele dłużej niż jej tradycyjny odpowiednik. Dzięki odpowiedniej obróbce azotem, saszetki zachowują świeżość nawet do osiemnastu miesięcy po otwarciu opakowania zbiorczego. Nie trzeba być kawoszem, żeby wiedzieć, jak ważna to zaleta. Wystarczy chociaż raz w życiu wyrzucić do kosza kawę tylko dlatego, że wywietrzała. Po trzecie - zamknięcie kawy w saszetce jest bardzo higieniczne, ponieważ nie tylko nic nam się nie rozsypuje, ale również kawa nie zalega wewnątrz ekspresu, dzięki czemu łatwiej utrzymać go w czystości. Co więcej - im mniej zmarnowanej kawy, tym więcej przecież oszczędzamy. Wreszcie po czwarte - koniec z młynkami do kawy. To głośnie i nieporęczne urządzenie zupełnie przestaje być potrzebne, kiedy korzystamy z kawy w saszetkach. W dzisiejszych czasach i niewielkich kuchniach, każda wolna przestrzeń jest na wagę złota. No i zawsze to o jedno urządzenie mniej do czyszczenia...